mało się działo, nic nie pisałem. Inna sprawa to ta galopada dni, więc znowu wtorek, odmówiłem „Sprawie dla reportera” , jadę do Czytelnika. Napisałem wiersz i opowiadanie, nie najlepsze ale chyba nada się do książki, a pracuję nad szóstym zbiorem opowiadań. Tymczasowy tytuł „Piąta pora roku”. Wczoraj świetnie sie czułem i załatwiłem kilka odłożonych spraw. Takie samopoczucie jest pewnie normalnym u normalnych ludzi, ale ja nie jestem normalny i zdawało mi się ono znakomite, na zasadzie kontrastu z tym jakie zwykle mam.
Pomyślałem, na skutek awarii, z której nie potrafią uleczyć mojego bloga, nie daje się komentować moich tu wpisów. Jeśli ktoś ma ochotę coś mi napisać podaję mój adres mailowy jastruntomasz@gmail.com. Szukam kontaktów na Domy Kultury i biblioteki w sprawie spotkań autorskich, jeśli ktoś ma jakiś pomysł, proszę o informację.
W Czytelniku przy stoliku tylko trzy osoby, gdyby była jeszcze jedna byłoby idealnie. (Krysia gdzieś wyjechała, ona jednak przyciąga ludzi). Istotą stolika jest pewna elitarność a Krysia Kofta ma wielki gest i stolik się powiększa i kłębi się tłum i trudno o sensowną rozmowę. Była aktorka Ewa Wiśniewska, reżyser Filip Bajon i ja. Świetnie nam sie rozmawiało, Filip widział filmy w Gdyni, raczej krytycznie ocenia poziom, zupełnie nie zgadza sie z werdyktem jury. Sam nie może zrobić filmu, potrzebuje 20 milionów, nie ma chętnych by je dać. Chce robić film o Bronisławie Piłsudskim bracie marszałka. W filmie i nie tylko w filmie starzy już odpadają, a przecież poziom naszego młodego kina nie jest rewelacyjny.
Grzebię w Internecie, wysłałem felieton do Przeglądu, próba pisania nowego opowiadania, zupełna porażka. Moje zbiorniki pomysłów naprawdę są puste. To aż boli.
Wielu ludzi zyskuje, gdy są w biedzie, mają kłopoty chorują, jeśli powodzi im się dobrze, mają sukces, triumfują, bywają nie do zniesienia.