kiepski dzień…depresyjnie się czuję. Próbuję pisać opowiadania, niedawno dobrze mi szło, napisałem dwa, teraz utknąłem.
Spacer do Lidla i po pieniądze do bankomatu, w poniedziałek wizyta u protetyka, zapłacę pewnie tyle ile mi płacę w Przeglądzie do felieton. A to nie zabieg. Felieton piszę przez tydzień. Stomatolog poświęci mi półgodziny, to drastyczna dysproporcja. Kiedyś z takich powodów wybuchały rewolucje.