umiarkowanie zły nastrój ale miewałem i to często i długo o wiele gorszy. Niepokoje jak związać koniec z końcem, w pewnym wieku nie powinno się mieć takich problemów, ale losu to nie obchodzi…
Przy kawiarnianym stoliku W, wybitna stomatolog ze Szwecji powiedziała mi, że zjadłem własne zęby, czego w ogóle nie zauważyłem. Zgrzytam nimi w czasie snu. To dosyć częsty przypadek. Starłem je. To da się pięknie zakamuflować, tylko za ile?
Jak mogłem nie zgrzytać skoro zdychałem na depresję, zgrzytałem za dnia i w nocy.
Wielka burza po serialu „Lalka”. Naród sie podzielił na śmiertelnych wrogów i sympatyków filmu. Bez sensu zarzut, że film odbiega od powieści, że korzysta z niej jako pretekstu. Film tak miewa. Były znakomite wierne adaptacje prozy i znakomite impresyjne. Mój chorobliwy brak pamięci pozwolił mi zupełnie zapomnieć powieść, więc obejrzałem na razie trzy odcinki bez zobowiązań wobec ksiązki. To się dobrze ogląda, świetna scenografia, niezła gra aktorów…można oczekiwać więcej, ale po co? Nie każdy serial musi być arcydziełem. A agresja wobec tego filmu, tak powszechna, coś o nas mówi, ciekawe co? Lubimy chyba cudze porażki, poprawiają nam nastrój, kiepski z powodu braku własnych sukcesów.