środa

wysyłam felieton do „Przeglądu”. Dobrze i łatwo mi się go pisało. Właściwie już nie zdarza mi się abym nie miał pomysłów co pisać. To jest też trening od 86 roku, właściwie bez przerw.

Zaszyłem sie dzisiaj w domu, bo upał. Błąd. Trzeba było sie ruszyć, dobrze znoszę upały Napisałem nowe opowiadanie, wielki był opór materii, ale miałem pomysł, a z tym teraz bardzo krucho. Gdybym miał pomysły, kiedyś miałem, ale mi się wyczerpały, pisał bym dużo i z radością. A teraz czasami mi tylko coś kapnie. Do felietonów codzienność mi niesie tematy, z opowiadaniami jest inaczej.

PODYSKUTUJ: