wczoraj mimo deszczu w Czytelniku, nawet sporo osób…by prezes wydawnictwa, nic nie mówi, nie patrzy mi w oczy, więc domyślam się, że nie będzie chciał wydać „Dziennika zewnętrznego ” Charłampa. Być szefem wydawnictwa to przykra praca, ciągłe odmowy i autorzy cierpią. Tu nie mam dużych emocji. Stworzenie tej książki z już publikowanych tekstów było dosyć proste. I właśnie to że były kiedyś drukowane, jest przeciwko nim. A to, że czytali je z upodobaniem Mrożek, Lem, Szymborska, Miłosz, a też nawet Urban , Kwaśniewski nie ma już znaczenia.
Jutro wyjazd samochodem do Szwajcarii ..lekki niepokój bo droga długa… I jakoś pusto mi dzisiaj.. skończyłem pisać wstęp do „Dziennika zewnętrznego” Charłampa i wykańczam „Las Birnam ruszył, wypisy z mojego życia”. Co teraz pisać? Dalej przepisywać swoje dzienniki, to już by były lata 80 i 90. W tych latach 90 nie wszystko mógłbym ujawnić a to mnie zniechęca.