Nauczycielka, moja bliska znajoma z Siedlec, pytana przez mnie o nowe pokolenia dzieci, też w kontekście uczniów nożowników pisze mi :
„Dzieje się coś bardzo niepokojącego. To wyraźnie widać wśród najmłodszych. Na mojej lekcji 7 latka zaczęła krzyczeć, wrzeszczeć i bić inne dzieci, rzucać krzesłami … Nie dało się do niej podejść, musiałabym użyć siły. Wówczas odebrano by mi prawo wykonywania zawodu. Z klasy wyprowadzić- nie można, bo nie wolno innych zostawić samych. Jej dotknąć, przytulić, czy zatrzymać, nie można, bo by mnie gryzła i drapała. Wyjść, żeby wezwać pomoc nie wolno, bo nie wolno zostawić dzieci bez opieki. Rodziców nie wolno denerwować, bo jeszcze oskarżą, że „sobie nie radzisz”, albo „ nie masz kompetencji”. No i jak wróciłam wtedy z pracy, zaczęłam analizować tę grupę. Wyszło mi, że na 11 dzieci tylko dwoje zachowuje się zwyczajnie. Reszta- bardzo dziwnie. Albo Adhd, albo Asperger, , albo naburmuszone”, albo płacze bez przyczyny, albo wali głową w ścianę. Moje lekcje to nie jest nuda. Ja ich angażuję, zabawiam, gram jak aktorka, śpiewam jak zawodowa piosenkarka, tańczę, itp. A teraz jeszcze akcja z nożami. Świat stanął na głowie, że trzeba śmiertelnie bać się dzieci.
Dzieci przejęły władzę. Rodzice nie dają żadnych zasad, granic, wszystko im wolno. Teraz nie ma dzieci, które by się czegokolwiek wstydziły. Dzieci są drapieżne. Wszystko musi być „teraz”, i zgodnie z życzeniem dziecka. A to musi się skończyć źle, bo to jest sprzeczne z historią z biologią. W przyrodzie potomstwo jest zależne od rodziców, inaczej nie przeżyje. Człowiek zwłaszcza, bo jest nad wyraz delikatny w stosunku do innych zwierząt. A nasz gatunek stworzył ostatnio coś przeciwnego. Wszyscy się podporządkowali woli dzieci, byle by tylko przez minutę się ono nie nudziło, lub nie skrzywiło. Bo dostanie traumy przecież. A dzieci nie mają możliwości przewidywania konsekwencji swojego – „chcę”, albo „nie chcę”, zwłaszcza konsekwencji długofalowych. Szkoła jest dnem. Rodzice przejęli władzę nad nauczycielami. Nauczyciel jest śmieciem.
Uczniowie nie mają obowiązków, same prawa. Nauczyciele mają same obowiązki, zero praw.”
Prezes na miesięcznicy smoleńskiej, zagłuszany przez kontr manifestantów: zapewniam, że to się skończy. Ci ludzie zostaną potraktowani zgodnie z prawem, a sprawa smoleńska wróci z całą siłą. Nie zdołacie oszukać narodu i światowej opinii publicznej. Był zamach i to zbrodnia Putina! Nie do wiary, ale przekonanie o zamachu ciągle żywe, karmione obłędem. Wiem, że na kontrmanifestacji był bliski mi Longin z Wejherowa, przyjechał specjalnie do Warszawy, pewnie będę sie z nim dzisiaj widział.