poniedziałek

Dzwoni właściciel Austerii, że właśnie dostali egzemplarze mojego tomiku „Rok ślimaka”. Wojtek naprawdę się ucieszył. Mówi, że już wysyłają do mnie. A ja…bez emocji. „Ślad ślimaka ” to dobry tom, jestem tego pewien ale uparcie piszę wiersze na ten sam temat, umieranie, starzenie się.

W mojej ulubionej kawiarni Rozdroże spotkanie z Wisełką, dawno nie widzianą. Byliśmy tak blisko tak niedawno a tak dawno. Mieszka w Szwecji i we Francji. Czas dobrał się do nas i nie miał litości, nigdy nie ma. Ale mamy o czym rozmawiać. Już bez żalu o to co było i minęło.

PODYSKUTUJ: