czwartek

Wczoraj u Joasi Szczęsnej. Piękna biografia opozycyjna. Ile odwagi, poświecenia, rozumu. Robiła w latach 70 „Robotnika „, a w stanie wojennym „Tygodnik Mazowsze. ” Znamy się do roku 77. Teraz bardzo mi pomaga w walce o to, bym miał jak najlepszą emeryturę. Nie tylko mi pomaga. Dziesiątkom osób. Założyła w domu niemal biuro usług emerytalnych. A przecież pisze książki, daje mi gruby tom o Barańczaku i o Szymborskiej.

Mam już przyznaną emeryturę, której nie pobieram, bo pracuję. Ale Joanna namawia mnie abym jeszcze zdobył dokumenty z lat 70. Suma będzie większa,bo te pradawne składki liczą się podwójnie. Ogarnia mnie kafkowska groza, bo one w mrocznym Hadesie nie wiadomo jakich archiwów. Lęk przed Urzędem mam po ojcu.

Tenis z Łukaszem. Ruszamy się jak muchy w smole. Narzeka że zimno w balonie. Zawsze na coś narzeka. Dałem mu ksero strony z dziennika wojennego Nałkowskiej, gdzie pisze o jego ojcu, Józefie Korolkiewiczu. ( przez pomyłkę w czasie okupacji go uśmierca). Jaki to był niezwykły człowiek! Miałem szczęście go znać, nawet grałem z nim w tenisa, miał 80 lat. Dobry malarz, śpiewak operowy, przed wojną znany sportowiec. Człowiek niezwykle pogodny, więc jego zaprzeczeniem jest Łukasz.

Dzwoni szalona Wiola z Jerozolimy. Najbardziej niezwykła osobna jaką znam. 22 czerwca promocja jej książki w Warszawie.

Z dziennika Zofii Nałkowskiej, rok 46: ” Dziś – hm – kończę jednak te swoje sześćdziesiąt dwa lata życia. Nie tylko bez zgody na ten gwałt nade mną, ale z nieopisanym ponadto zdziwieniem. Nie ja osiągam ten wiek. Mną go osiąga czas, pojecie niejasne, oparte na konwenansie, podejrzane, umowne . „

Na początku okupacji Zofia Nałkowska notuje: „Człowiek trzeźwy, czy choćby rozsądny, od razu jest złym Polakiem.” „Gdy ci, co dotąd rządzili , skompromitowali się bezpowrotnie, wystarczy parę tysięcy zorganizowanych ludzi, by wziąć w ręce w władzę, znieść demokrację i zrobić z Polski państwo totalistyczne …(….) 58

Wczoraj z Joanną rozmawiając o sytuacji, ale dopiero pod sama koniec spotkania…ona, że nigdy nie miała złudzeń co do Polaków w ich masie. Mogę powiedzieć to samo, świadczą o tym moje teksty,z lat 80 i 90. Za zbytni pesymizm, krytykowało mnie wiele osób, w tym Barańczak, Miłosz i Szymborska. Czasami gorzka rzecz mieć rację.

PODYSKUTUJ: