zgubienie słuchawek zepsuło mi wczorajszy dzień, a to przecież głupstwo, były tanie…ten dzień potrzebował pretekstu by być złym…Dzisiaj obudziłem się późno, ale w dobrym nastroju, zapisałem sie do internistki i dentystki, wszystko w eleganckim małym ośrodku w centrum Międzylesia. Po południu zmieniłem spodnie na krótkie spodenki, w których lubię chodzić po domu.. i wypadło z nich pudełko ze słuchawkami.
Mail z Torunia, propozycja autorskiego spotkania w Dworze Artusa i przewodniczenie jury poetyckiego konkursu tam. Listopad.
Skończyłem spisywać rok 1978. I nie mogę znaleźć zeszytu z rokiem 1979. Bieda.
Kończę czytać, bardziej przeglądać biografię Gałczyńskiego Mariusza Urbanka. Dobra, obszerna, wykonał wielką pracę. Raz mnie cytuje. Ale myślę, że ten cały okres stalinowski już nie ciekawy dla młodych. Dla mnie ta poezja, jest jak dzwon , pięknie brzmi a w środku pusty. Bóg dla mi niewiele darów, ale w umiem przeglądać ksiązki w zawrotnym tempie wyłapując co ważne.