sobota

Ryś Bugajski nie żyje, mroźny podmuch wiatru, znałem go od początku lat 70. Byliśmy blisko. Dowiedziałem się o tym przed chwilą i ta śmierć nadal nie może się we mnie ułożyć. Przez 20 lat gniewał się na mnie o jakiś głupstwo, a ja gniewałem się na niego, że się gniewa, ale ponad rok temu spotkaliśmy się przypadkiem na dworcu w Poznaniu, usiedliśmy na kawie i wszystko poszło w niepamięć. Zdawało mi się, że jakoś zmalał, zmarniał. Pomyślałem, że może być chory. Rozmawialiśmy o jego ostatnim filmie, o Elżbiecie, jego pierwszej żonie, z którą tak się przyjaźniłem, która zanikła w Toronto i zerwała ze wszystkimi kontakt. Od roku chciałem do niego zadzwonić, nie zrobiłem tego i nigdy już nie zrobię. Śpieszmy się dzwonić do ludzi.

Wczoraj tenis z Łukaszem, najprzyjemniejszy był prysznic po… A teraz radość oglądania w telewizji turieju Rolanda Garrosa.

Przypominają mi się różne sceny i scenki z Ryszardem, pokaz „Przesłuchania” na Chełmskiej, film jeszcze przed kolaudacją, której nie przejdzie.I pojdzie na połke do roku 89. Siedzę obok Ani Romantowskiej , która grała w tym filmie więźniarkę, płakała, oglądając film w którym grała.
Nowy Jork, 85 rok. Ze słynnym dziennikarzem Lawrence Weschlerem jadę na lotnisko, witamy Ryszarda już jako emigranta. Mówi- „jak się cieszę, że zostawiłem za sobą ten staw zarosły rzęsą”. Szczęśliwy, pewien, że zrobi tu karierę jako reżyser. Na Cony Island jesteśmy u Kalabińskich, Jacek opowiada straszne rzeczy o Stanach, Ryś jest trochę spłoszony.
Ryszard u mnie w Sztokholmie, w Szwedzkim Instytucie filmowym oglądamy jego kanadyjski film.
Ryszard wraca do Polski, co jest dla niego porażką, zawiódł się na Stanach i na Kanadzie, Kalabiński miał rację, chodzimy po polach Mokotowskich rozmawiamy.
Wiele lat wcześnie, zespół X na Puławskiej, rok 76? podpisuję umowę na scenariusz, który piszę dla niego.

Miał przykre wady, arogancki, nawet pyszny, z manią wielkości, ale jakoś lubiłem go. W czasie poznańskiego spotkania był inny, jakby miękki, uważny, uderzyło mnie to, teraz wiem, że to była śmiertelna choroba.

PODYSKUTUJ: