pniedziałek

Dzwonił Wiktor Kulerski 92 lata. Jak sobie radzicie z Zosią.-pytam – oboje chodzimy na czworaka – mówi. Ale zaprasza na 10 września o 13 , pod naszym Urzędem Miejskim uroczystość pod miejscem pamięci, kamień upamiętnia poległych w okolicy Kościuszkowców. Mówi o polityce, Wiktor mówi, odesłałem swoje odznaczenia Nawrockiemu po dobieraniu Orla Białego Zełenskiemu. Wiktor zawsze szlachetny.

Niespodzianka, przed chwilą kurier przywiózł ciężką paczkę. Nie do wiary jest już moja książka „Raju nie będzie”. Tom opowiadań. A miała być później. Piękna okładka. Książka w twardej oprawie. Premiera dopiero 9 września. Cieszę się bo będę mógł egzemplarz zawieść ministrowi Żurkowi do Wejherowa, Waldek jest wielkim fanem moich opowiadań. Będziemy tam razem na festynie.. 3-6 wrzesień.

46 rocznica podpisania Umów Gdańskich. Byłem w Stoczni przez te ostanie, najważniejsze dni. Notowałem zdarzenia…
to ostanie wpisy..
Poniedziałek 31 sierpnia 1980
Wyjeżdżamy samochodem spod Stoczni. Oszołomieni, nie do końca wierzący, że to wszystko było naprawdę. Na granicy miasta patrol milicyjny obserwuje przez lornetkę numery rejestracyjne samochodów. Straszą wymarłe stacje benzynowe.
W małym miasteczku ludzie mówią, że niedawno była branka mężczyzn do wojska. Noc. Wpadamy nagle w oko ulewy, ale jej szaleństwo niesie nadzieję. Po obu stronach szosy wyrósł las, Rozkołysany, groźny, ale nam przyjazny.

Wtorek 1 września 1980
Budzę się w moim pokoju, w swoim łóżku i wali się na mnie moc wydarzeń, których byłem świadkiem. Pod ociekającym krwią, pulsującym miarowo bezdusznym sercem Moskwy dokonaliśmy bezkrwawej rewolucji.

PODYSKUTUJ: