Biorę udział w programie „Sprawa dla reportera”. Ofiarą jest właściciel dużej restauracji serwującej pizzę, mała miejscowość. Człowiek małego sukcesu, świetnie mu szedł interes. Nagle dowiedział się, że biuro rachunkowe źle prowadziło jego rachunki i jest winien skarbówce 800 tyś zł. Jest bankrutem, ma mordercze długi. Jego jedyną wina jest to, że nie kontrował biura, mało który biznesmen to robi, zwykle na ma na to czasu ani umiejętności. To się opiera na zaufania. W programie biorą udział świetni prawnicy. Ja ledwie liczę do dziesięciu, ale wyścigam dwa wnioski z programu. Przedsiębiorca nie ma prawa do pomyłki, a jak się pomyli jest traktowany jak przestępca. Druga konkluzja. Polska ma najgorszy, najbardziej skomplikowany i bezsensowny system podatkowy w Europie i jeden z najgorszych w świecie. Rodzi się tu pytanie , jak to się stało, że odnieśliśmy taki sukces gospodarczy, jakim cudem? I jaki byłby stan naszej gospodarki gdyby trzy miliony dużych i małych biznesów miało lepsze lepsze warunki do pracy i rozwoju? Nasze wojny polityczne powinny być o to, o uzdrowienie systemu podatkowego. To jest układ nerwowy kraju. Ale politycy są tak zajęci wojaczką ze sobą, że nie mają kiedy zmienić sytemu, który nie zmienił się do lat 80. Poseł pytany o to w programie, tłumaczy się, że zbyt duży jest opór materii i jest bezradny.
wtorek
PODYSKUTUJ: