środa

Wysyłam felieton do „Przeglądu. „O szkolnych nożownikach i o współczesnym wychowaniu dzieci.

Ktoś mi przesłał słowa Adama Michnika z książki „Adam syn Ozjasza”, wywiad rzeka, rozmawiał Jarosław Kurski. Książka gruba, potężna. Bardzo interesująca. Gdy rozmawiali o polskim antysemityzmie i wykluczaniu z polskiej ludzi o żydowskim pochodzeniu, Adam mówił: „No ale ja nie mogę usuwać z polskiej kultury Tomasza Jastruna, Aleksandra Smolara, Juliana Tuwima, Aleksandra Wata. Leopolda Ungera, Antoniego Słonimskiego, Jana Kotta, Zuzanny Ginczanki, Adama Ważyka itd …Mam bardzo mieszane uczucia. Jestem w znakomitym towarzystwie, Adam, który mnie kiedyś nie znosił, teraz mnie lubi, pogodziliśmy się. Problem, że ja nie czuję się Żydem. Za Żyda uważają mnie głównie antysemici, Adam nim przecież nie jest. Moja matka była „czysta rasowo”, ojciec miał żydowskie korzenie, ale był polskim pisarzem, polskim do szpiku kości, cały zrobiony z polskiej literatury. Dostawał szału gdy mu wypominano złe pochodzenie. To był dla niego dramat. A ja dostałem katolickie wychowanie, biegałem z babcią do kościoła, chodziłem na religię, byłem nawet bierzmowany. Jaki ja Żyd. Dla rasowych Żydów nim nie jestem, bo dla nich ważna jest matka. Dla antysemitów i dla Adama nim jestem. Nie mogę mieć jednak do Adama żalu. Ważne są zawsze intencje a miał dobre. Przyjął tu perspektywę antysemitów, bo o antysemityzmie rozmawiali. Ale wolni od antysemityzmu tu różnicują podobnie, tylko bez nienawiści, a nawet z sympatią.

Pogoda czyścowa, zaczyna się mroczny i wilgotny czas.

Wojna o Trybunał Konstytucyjny. Policja i obóz prawdziwych Polaków koczujących na chodniku, przepychanki. Przywieziono w eskorcie sędziego Berk . Święczkowski monstrualny troglodyta blokuje drzwi na salę obrad . Pojawia się na chodniku prezes a nawet zjawia Nawrocki. Jest oczywiście Bąkiewicz z mordą pawiana i gnom i dureń Gosek, szarpią się z policją. To wszystko tragikomiczne. Komizm znika, gdy uświadomimy sobie, że to kontynuacja warcholskiej polskiej tradycji, co skończyło się narodową tragedią. Pachnie wojną domową. Za obronę Trybunału Konstytucyjnego przed rzekomym bezprawiem biorą się siły polityczne, które tę instytucję od dekady niszczą. I zniszczyły. Obłuda to za małe słowo.

PODYSKUTUJ: