wczoraj bardzo długi wieczór w nowym monumentalnym Muzeum Historii Polski na wzgórzu Cytadeli. I pomyśleć, że w tej Cytadeli szkolił swoich żołnierzy mój dziadek Wilhelm. Trzy filmy o Kulturze Paryskiej i Giedroyciu, w trzecim występuję. Dużo świetnych zdjęć i fragmentów filmów dokumentalnych. Początki „Kultury” , lata 40 i dalej w czas. Dużo wzruszeń, przecież wiele razy byłem w Mason Laffitte, szesnaście lat mojego stałego pisania do „Kultury” Spotkania z Redaktorem, rozmowy z nim i z Zosią Hertz, z całą załogą Kultury, jedno spotkanie z Herlingiem Grudzińskim .Pamiętam jak mi mówi ” Adam( Michnik) nie lubi pana felietonów.” On bardzo lubił, mam dedykację od niego w „Innym świecie” Giedroyć potem często dzwonił do mnie, wiele listów od niego. Trwa teraz beatyfikacja Giedroycia i „Kultury”, a ja też znam jego małe słabości i błędy.
W przerwach rozmowy ze znajomymi, czasami dawno nie widzianymi. Był Rafał Grupiński, chudy jak patyk i wysoki, robiliśmy kiedyś razem Pegaza, bardzo bym sie dziwił, gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że będzie kiedyś marszałkiem Senatu. Udało nam się nie rozmawiać o polityce, uzgodniliśmy tylko, że zagraża nam faszyzm.
Odwozimy Tomka Samosionka, operator filmowy, nasz daleki sąsiad, cudowny gaduła, ekscentryk, będzie na spotkaniu ze mną w Wawerskim Centrum Kultury, w czwartek, g 18 30.
Krzyś u nas na obiedzie, był wczoraj na filmach. Przyjechał z Sopotu. Poznaliśmy sie dzięki „Kulturze”, czytał z zapałem moje tam felietony. Mieszka na stale w Toronto, przelotnie w Patagonii. Pełen młodości i energii w swojej 80. Liczne plany wyjazdowe, też do Argentyny. Zawsze w dobrym nastroju, czego niektórzy nie mogą mu wybaczyć.
Longin z Wejherowa, który przyjechał w wczoraj na kontrmanifestację, nie znalazł czasu na Cytadelę, napisał mi tylko, że na miesięcznicy było strasznie i zaczyna się bać, nie o siebie, a o innych. Ma mi zorganizować dwa spotkania w Trójmieście, w drugiej połowie października, ale coś mi to wygląda mgliście i niepewnie, bo przecież czasu bardzo mało.