pomilczałem sobie, bo mało się ruszam i nie wiadomo kiedy i jak i już wtorek. Tak, brakuje mi bodźców. Na początki września dwa wyjazdy niemal na raz, to będę miał ich aż za dużo. Skończyłem korektę tomu wierszy „Ślad ślimaka” i wysłałem do wydawnictwa. Dzwoni Zbyszek z Chorzowa, że był w księgarni i już mu rekomendowano „Raju nie będzie”.
Spacer do Ferio. Krążył wokół mnie czarny piesek terierowaty, najwyraźniej zabłąkany, ale nie dawał się złapać, podchodził i uciekał, ale podążał za mną A miał na obróżce dobrze widoczną blaszkę. Już przy Lidlu z dwiema paniami złapaliśmy go. Na blaszce numer telefonu. Właściciel był w drodze ale ja już nie czekałem… Psy to już ludzie, więc radość, że oszczędziliśmy psu i właścicielom troski i smutku.