niedziela

wczoraj długi spacer i zakupy, bez celu nie chce mi się chodzić, chociaż słucham książek, teraz „Dziennik wariata” Gogola, bo czytam jego biografię. Są w tej książce jeszcze mini powieść „Nos ” i „Szynel”. Te dwa świetne.

Biografa Gogola Sylwii Frołow niezwykle ciekawa, miała ogrom materiału, ileż jest listów, relacji, ale dobrze to zebrała i interpretuje zgrabnie. Pamiętam Sylwię jako młodą dziewczynę, żyjąca biednie w Krakowie i zagubioną.

Po raz pierwszy w tym roku gram w tenisa stołowego. Nie mogłem się zmusić. Jakaś niemoc.. A gra mi się całkiem dobrze, chociaż przegrywam z Antkiem, w ostatnim gemie już szliśmy szliśmy łeb w łeb.

Nawrocki urządził sobie akademię po roku prezydentury, nikomu to wcześniej nie przychodziło do głowy. Scenografia godna wystąpień dyktatorów i nacjonalistów. Zakochał się w sobie na śmierć i życie. Więc bliski krewny Trumpa. Głównie chwalił sam siebie, dobry gospodarz, który tak pracuje dla Polski, że prawie nie śpi. Stalin też nie spał. I jak zbawienne dla Polski są jego weta , to nie takie zwykłe weta one są piękne jak lewy prosty i zbawienne dla ojczyzny. W tym samym czasie „ojciec” prezydenta, czyli prezes, wraca z wielkim przekonaniem do tezy , że rząd Tuska to opcja Niemiecka. To jest równie fantastyczne i surrealistyczne jak teza, że był zamach na Tupolewa w ramach spisku Tuska i Putina, co prezes lansuje. Trump żyje w nierzeczywistości, podobnie prezes. Nawrocki też zmierza w tą stronę. Braun to ewidentny szaleniec. Prawdziwa epidemia. Wracając do prezydentury Nawrockiego. Potwierdzają się najgorsze obawy, najdobitniej wrażał je prof. Antoni Dudek, który miał okazję poznać Nawrockiego jeszcze jako szefa IPNu. Nacjonalizm, wielkie ambicje, bezwzględność i chamstwo. Wzruszyło mnie, że Nawrocki ułaskawił kibola zwanego „Staruchem”. Ciążył nad nim niezwykle okrutny wyrok, miał zakaz wstępu na stadiony za chuligaństwo. Teraz pójdzie a kibole będę wiwatować na jego cześć i na pohybel Tuskowi. Staruch między innymi uderzył w twarz obrońcę Legii Jakuba Rzeźniczaka, poznałem tego piłkarza, opowiadał mi, że gdy szli po przegranym meczu do szatni, byli lżeni i opluwani przez kibiców, Staruch wtedy wyskoczył i uderzył „z„liścia”, czyli otwartą dłonią, więc pół biedy. Potem „Staruch” brał udział w bójkach na stadionie w Bydgoszczy. Błaha sprawa. Ale prezydent przecież kiedyś kibol, biorący udział w ustawkach pochyla się nad prostym kibolem, niech lud wie, że jest po jego stronie. I to gest wobec kiboli. Kibice piłkarscy, ci radykalni, są jak prymitywne skłócone ze sobą plemiona, gdzie obowiązują brutalne zwyczaje. Świetny materiał ludzki by budować faszyzm. Nawrocki nie chce faszyzmu, chce faszyźmiku, w tej zgniłej Europie inaczej się nie da, więc łagodną wersję, z nim jako z ojcem narodu. Zacytujmy go: „Chcę być, moi kochani, waszym głosem, bo zdaje się, że ani w polskim Sejmie za sprawą pana marszałka, ani w polskim Senacie za sprawą pani marszałek nikt narodu słuchać nie chce. A naród jest mądry, naród dobrze wybiera. Polki i Polacy wiedzą, dokąd chcą zmierzać, dokonują dobrych wyborów. Narodu słuchać trzeba.„ A naród to ja.

PODYSKUTUJ: