sobota

nie wychyliłem nosa z domu, zawsze tego potem żałuję.

Kończę opowiadanie, takie sobie, ale drukowalne.

Przeglądam książkę Wojtka Fibaka, która mi przesłał. O swojej sportowej i towarzyskiej karierze Masa fotografii. Znał i zna wszystkich, ktoś powie, że się tym chwali, ale ci którzy mu to zarzucą,  uczynili by na jego miejscu to samo. Wymieniam z nim kilka serdecznych smsów. Fibak, idol mojej młodości. Nie zagłębiam się w jego słabość do ładnych kobiet, to częsta przypadłość jeśli ma się do nich łatwy dostęp. Szczerze interesuje sie sztuką, nie tylko malarstwem, które kolekcjonuje. Fascynują go języki i zna liczne. Generalnie życzliwy ludziom, pomocny i serdeczny.

 

 

 

 

PODYSKUTUJ: