mróz, sypie drobny śnieg, piękna zima…Robert miał podjechać, pomóc wymienić akumulator w samochodzie, ale jemu też padł, u nich w nocy było – 15.
Trochę mi pusto, nie mam czym zapełnić tej pustki, czułbym się dobrze, gdybym potrafił zapełnić ją pisaniem. Mam dwa opowiadania, ale bez puent , nie potrafię ich zbudować, bez nich są do luftu.