nie do wiary, że już….spacer, jak zawsze pretekstem są zakupy…trochę czasu spędzam z naszej maleńkiej, ale po remoncie ładnej i przytulnej bibliotece osiedlowej. Pożyczam biografię Tadeusza Borowskiego i książkę o współczesnym Iranie. Moja mama Mieczysława Buczkówna przyjaźniła się z Borowskim a widzę, że występuje w tej książce jako Wanda Buczkówna. Grzech autorski jest mniejszy, duży redakcji. Z nazwiskami jest katastrofa w czytanych książkach, młodzi lektorzy i aktorzy haniebnie przekręcają nazwiska pisarzy, w ogóle artystów. Po prostu nie znają ich. I gdzie jest redakcja? I jak to możliwe, że lektor kiedy nie jest pewien jak czytać obce nazwisko, nie dowie sie tego, teraz mu to powie choćby AI. Kończy się jakiś etap w kulturze, przyszli barbarzyńcy.
Sam popadam w barbarzyństwo bo uczę się pisać na X , twitter to była lepsza nazwa, a powinno to się nazywać chlewik.
Jutro „Sprawa dla Reportera”, trudno mi odmawiać a powinienem, Za oknem – 20 stopni. Ogień w kominku już jest nie tylko ozdobą.