Z Ewą do Muzeum Narodowego. Najbardziej miałem ochotę przypomnieć sobie galerię malarstwa polskiego XX wieku. Zamknięta, ma być przeniesiona w nowe miejsce. Oglądaliśmy więc malarstwo z przełomu wieku ,w osobnej sali zebrano obrazy Boznańskiej, nie najlepiej to wypadło, jakieś blade te płótna, ale jest Żydowska Pomarańczarka , obraz zaginiony i niedawno odnaleziony, bardzo piękny. Piękne obraz Weissa, widzę jak wiele wziął z niego Łukasz Korolkiewicz, z którym sie przyjaźnię i mam jego dwa obrazy. Cala sala pełna Jacka Malczewskiego, chyba jednak najbardziej cenię tego malarza ze wszystkich polskich artystów. Wystawiono obraz fińskiego malarza Alberta Edelfelda. Oglądałem kilka razy fińskie malarstwo w Helsinkach, zaskakująco ciekawe. Ten duży obraz, scena w lesie, już z daleka zapachniał mi Skandynawią, tam jest inne światło. Bardzo piękny obraz. Okazało się był zagubiony po wojnie a odnaleziony niedawno.