Niedziela

Nie daję rady wcześnie wstać, ale jest nieźle. Golenie się jako spotkanie z samym sobą. Zdzieranie  nocnej twarzy. Dwójka dzieci w domu, więc młyn. Mało jestem odporny na niepokój. Franio drze się. Ewa przesłuchuje Antosia  i tak ciągle .//

Dzisiaj mają być : Krzysio z Kanady, nasz przyjaciel.  I telewizja książkowo – internetowa./

Poeta K. dzwoni z Krakowa, zawsze dzwoni i kiedy odniósł jakiś sukces.  Obwieszcza, że jest po operacji oka i widzi na nie. Gratuluję mu sukcesu i skracam, skracam, skracam rozmowę .//

Dzisiaj czuję się nieźle, czyli jak wczoraj, ale gorzej niż wczoraj, bo już przywykłem do nieźle i chcę czuć się lepiej.//

Telewizja  z portalu książkowego Matras  , mówimy o „Kolonii” . Dobrze przygotowana prowadząca, co rzadkie. Potrafi powiedzieć dlaczego ta książka jej się podobała.//

Gdzieś daleko pomrukuje burza. Przed chwilą w Franiem i z Antosiem w łóżku. Dla Frania te same bajki co zawsze, muszę w końcu zrobić z nich książeczkę. Niedawno odwiozłem Krzysia z Toronto na przystanek autobusowy. To ten sam Krzyś podróżnik, który ma teraz blog obok mojego.  Przez kilka godzin opowiada, ja trochę jestem za szklaną szybą, ale nie jest ona gruba. Serdecznie jak zwykle z nim. Krzyś entuzjasta, smakosz nie tylko jedzenia, piekielnik i pieniacz, poeta, polujący na wrażenia i dowcipy. A w pewnych sprawach bardzo pryncypialny. Upolował mnie kiedyś jako czytelnik paryskiej „Kultury ” i ściągnął do Kanady. A burza pomruczała sobie i poszła, bez choćby jednej kropli deszczu.//

Północ. Siedzę na szczycie północy trochę zagubiony i bezradny.///

PODYSKUTUJ: