kilka dni bez zdania….bo nie mam zdania na temat tych dni. Jesień podbiła mijający tydzień, trudno to zaakceptować.
Dobrze, że mam co robić, czytam tysiące wierszy na dwa poetyckie konkursy. Piszę wstęp do wyboru moich felietonów publikowanych jako Smecz. Ukażą sie w Lublinie. A też do tych pisanych jako Witold Charłamp, ukażą się w Lirze. Jak je napisać tak samo inaczej? Znowu odpadłem od pisania powieści o nocy stanu wojennego. Nie wiem, czy zmuszanie się do tego ma sens. Formuła w której to piszę, a piszę przecież jakby na noweli filmowej, nie wydaje mi się dobra a nie wiem jak ją zmienić.
sobota
PODYSKUTUJ: