W Ferio. Czytam, że Przegląd wydrukował trzy moje opowiadania z „Raju nie będzie”. Pomogłem je wybrać. Dobrze brzmią.
Dzień na dobrej fali…napisałem dwa wiersze, zacząłem pisać je wczoraj, spodobały mi się i wrzuciłem je jeszcze gorące na facebooka. Oczywiście nie powinno się tego robić. Wiersze powinny ostygnąć.
Ptak
Babcia Helena wierzyła w pana boga
W duchy i w zmartwychwstanie
Miała różaniec i święte medaliki
I prowadzała mnie do pobliskiego kościoła
Babcia Helena straciła w czasie wojny męża
Poległ w obronie Warszawy
W czasie okupacji żyła w biedzie
A miała trójkę dzieci na utrzymaniu
Szyła biustonosze i modliła się za duszę męża
Zapomniała że ją nałogowo zdradzał
Po wojnie babcia Helena mieszkała z nami
I opiekowała się mną bo mama nie miała sił
Kiedy umierała nie chciała księdza
W obliczu śmierci straciła wiarę
A zwykle jest odwrotnie
Krewni otworzyli trumnę gdy w niej leżała
A z trumny wyfrunęło moje dzieciństwo
Kolorowy ptak który w powietrzu
Od razu sczerniał jak kruk
Siedzi mi na ramieniu i milczy
Teraz już stary i zmęczony czarny ptak
——————————————–
Dom zmarłej
Zbiory dzbanuszków
Kolekcja szpulek nici
Zwiędnięte suknie w szafie
Żałosne jelita minionego życia
Jaki smutek
Jaki żal
I jej fotografia w kredensie
W złotych ramkach
Kiedy była młoda i ładna
Jaki smutek
Jaki żal
Rozdziobią jej dorobek
Całego życia
Kruki i wrony
I ludzkie dłonie
Jaki smutek
Jaki żal
A powinno się to wszystko spalić
I sypać popiół na nasze głowy
Taki smutek
Taki żal