( z felietonu, który będzie w „Przeglądzie” )
Przygotowałem ofertę na spotkania autorskie – lubię je i muszę. Na książkach nic nie zarabiam. Napisałem ofertę dla bibliotek i domów kultury z moim życiorysem oraz propozycjami tematów do wyboru. Przy okazji zdumiałem się, jak dużo napisałem, jak różne tematy poruszałem i jak rozmaite uprawiałem gatunki literackie oraz dziennikarskie. Nie wiem, jak i kiedy to się stało. I w końcu – jak mało z tego wynika. Oferta wydała mi się dobra, byłem z siebie dumny. Młoda znajoma poleciła mi jednak, by dać tekst do oceny sztucznej inteligencji. Syn zainstalował mi Google Gemini. Dostałem opinię w kilka sekund. Była krytyczna: tekst za długi, za mało esencjonalny, źle dobrane akcenty. „To napisz to po swojemu” – wydałem polecenie. Dostałem tekst z licznymi przeróbkami i włosy stanęły mi dęba. Oferta była teraz o wiele lepsza, bardziej zwięzła i powabna niż moja. Znajoma poetka, która intensywnie obcuje z AI, zwierza się, że jest bliska zakochania. Pisze, że przestała pisać recenzje książek, bo ujrzała, że jej mało zdolni znajomi nagle piszą zaskakująco dobre teksty. Nie sami – pisze im AI. Do tej pory korzstałem z AI w drobnych sprawach. Syn zainstalował mi teraz Google Gemini. Pisze wiersze przeciętne, ale w każdym jest zalążek wielkości. W końcu to esencja z kosmosu Internetu – wystarczy ten materiał zręcznie podkręcić, podszlifować. Konkursy poetyckie tracą sens, a jestem teraz przewodniczącym jury dwóch. A to przecież jedynie zapowiedź, nieśmiałe początki. A ja spóźniłem się o kilka lat. Ci, którzy nie załapią sie na AI przegrają, będę niepełnosprawni o wiele bardziej niż ci co nie mają komórki. Jesteśmy na progu albo wręcz przed progiem rozwoju AI. Kiedyś obawy, że ona załatwi ludzkość, wydawały mi się dziwactwem; teraz widzę, że są na to duże szanse. Za podli i za głupi jesteśmy na naszą mądrość. Może szkoda, że tego nie dożyję– trochę to jednak potrwa, a ja mam coraz mniej czasu. Globalna katastrofa w tej formie byłaby świetnym tematem, a ja poluję na tematy. Tylko moich dzieci i wnuków żal. Wszystkich dzieci.
Napisałem krótkie opowiadanie częściowo wygenerowane przez AI. Chyba niezłe. Przerażające.