dwa szalone sny, obudziłem sie po pierwszym w trwodze, z trudem doszedłem po sobie, po czym miałem drugi straszny , oba w zawrotnym tempie. Jak zawsze u mnie motyw zagubienia. Z tego drugiego pamiętam liczne szczegóły, jakby to nie był sen a jawa. Ten motyw zagubienia, pułapka bez wyjścia, obce miasto, chce wrócić do hotelu, nagle uświadamiam sobie, że nawet nie pamiętam gdzie mieszkam. Niesłychane jest tempo w jakim przebiega akcja. I skala zaplątania. Obudziłem się zupełnie mokry od potu.
Dzisiaj przed południem odnotowałem jeden z największych swoich aktów roztargnienia. A mam ich sporą kolekcję. Zadzwoniłem do biblioteki Stowarzyszenia Pisarzy. Chcę w Zwierciadle wstawić w „Okno z poezją” wiersz Siergieja Jesienina. Wyszukałem w Internecie jego biografię. Pytam czy nie ma tej ksiązki w ich zbiorach. To świetna biblioteka w Domu Literatury, wystrój z lat 50, niezwykła atmosfera. Pachnie minionym czasem. Ileż ja tu godzin, dni przesiedziałem w czytelni. Zawsze pusto, spokojnie. Pytam więc czy mają tą biografię poety. Zaprzyjaźniona bibliotekarka sprawdza. Mówi jest. Ale jeszcze idzie sprawdzić, czy nikt nie pożyczył , mała na to szansa. Wraca zmartwiona, nie do wiary, ale pożyczona. Proszę by sprawdziła kto pożyczył. Wraca- pan, Tomasz Jastrun – mówi nie bez zdziwienia.- tydzień temu. Nie wierzę. Pożyczałem ksiązki, ale tej przecież nie. Wertuję ksiązki, które leżą na moim łóżku. Jest.