piątek

Sprawa dla Reportera, Jaworowicz zachwyca sie na wizji „Rokiem szczura” i reklamuje książkę. I robi to za darmo.  🙂 A w programie jak zawsze dramaty ludzi zwykle skupione wokół chorób dzieci. Wychodząc ze studia spotkam Magdę Zawadzką i olbrzyma Wiktora Zborowskiego. Z Wiktorem miewam kontakt na facebooku, podobnie jak ja zawsze wkurwiony na stan rzeczy…Ale znamy się jeszcze z lat 70, zachodził na popijawy do naszych sąsiadów aktorów…

o 21 wielki rumor od strony uliczki, dziki dobierają sie do plastikowych koszów na śmierci….Brama otwarta bo Franek ma wracać. Ewa na dole krzyczy i wali w szyby, a też brzęczy kluczami, ja na górze otwieram okno…dwa potwory wybiegają z naszego ogrodu, kosze poprzewracane, Ewa w histerii bo właśnie Franek wraca ze swojej eskapady po mieście i jest blisko domu…On to oczywiście olewa, spotkał stadko po drodze, ale nie zboczył, to one zmieniły trasę.

Napisała do mnie pani Beata Tomecka, która zajmuj się profesjonalnie Krystyną Krahelską, pisze o niej i błaga o jakieś fakty i zdjęcia, jeśli  je mam. Wie, że mój ojciec uczył poetkę polskiego. Pamiętam niewiele, ojciec o niej wspominał, mówił że ją znał i wzruszał się, że tragicznie zginęła w powstaniu. Jak potem większość jego uczniów, których uczył w czasie okupacji na tajnych kompletach. Pamiętałem, że Krahelska była modelem, rok 1936 -1937,  dla Ludwiki Nitchowej, rzeźbiarki,  która wyrzeźbiła słynną syrenkę warszawską. Poruszajcie, że dziewczyna będąca pierwowzorem symbolu Warszawy ginie w Powstaniu.  Pamiętałem, że mam jedną, tylko jedną  fotografię szkolną ojca, on siedzi na krześle a klasa stoi,  w tle czarna tablica z napisanymi kredą słowami i liczbami” Klasa VIII a 15 III 1932 „. Ta data na tablicy prowokuje metafizyczny dreszcz. Napisałem o tej fotografii kiedyś wiersz. Wykorzystałem tą fotografię w „Albumie rodzinnym” i w „Domu pisarzy w czasach zarazy”. Wysyłam Pani Tomeckiej fotografię będąc pewnym, że żadna z dziewcząt na zdjęciu nie jest Krahelską. Odpisuje – JEST! Blondynka, która stoi za ojcem. Szkoła w Brześciu. Przejrzałem potem fotografie dorosłej poetki, tak, to ona. Czasami zbieg okoliczności wie co robi. W marcu 1937 roku Maria Dąbrowska  zapisała w dzienniku: (…) jedziemy do pracowni pani Kraskowskiej-Nitschowej zobaczyć pomnik Syreny (…) Pozowała do tego pomnika Krysia Krahelska, córka wojewody. Piękna jak syrena i śpiewa jak syrena”. Krahelska jest od grudnia 1939 w konspiracji w Związku Walki Zbrojnej  Łączniczka i kurierka do specjalnych poruczeń na teren Nowogródczyzny. Przewoziła broń, przeszkolona w służbie sanitarnej, a w latach 1943–1944 pracowała jako pielęgniarka w szpitalu powiatowym we Włodawie Jako sanitariuszka jeździła do oddziałów partyzanckich i szkoliła dziewczęta do służby sanitarnej .W Powstaniu Warszawskim  przydzielona jako sanitariuszka 1108 plutonu 1 sierpnia  podczas prowadzonego przez pluton od strony ul, Polnej ataku na budynek Domu Prasy przy ul. Marszałkowskiej 3/5), w chwili ratowania rannego kolegi została trzykrotnie postrzelona w klatkę piersiową. Polskie losy. Polska którą można kochać, którą próbuje nam zohydzić nasza prawica.

Umarła klasa

Ten młody nauczyciel z uczniami

To mój ojciec

Na czarnej tablicy kredą nakreślono

Klasa VIII a 15 III 1932

 

Wszyscy zastygli w czasie

Gdyby ktoś się poruszył

Inaczej by się potoczyło moje życie

Nie byłoby tych słów

Pisanych wiecznym piórem

W przeraźliwie białym zeszycie

 

Ale wszyscy przecież umarli

I najbardziej żywa jest data

Na czarnej tablicy

 

PODYSKUTUJ: