O wpół do szóstej obudziły mnie hałasy i kwiki , dziki sforsowały metalową kratę jaką zainstalowałem, gdzie jest dziura w ogrodzeniu przy gazomierzu. Nie wiem czy wlazł jeden, czy było ich więcej. Za to całe stado krążyło w pobliżu bramy, Ten który dostał sie do ogrodu mocował sie pustym pojemnikiem na śmierci , już nie wystawiamy śmieci na zewnątrz. Miałem wrażenie, że dzik zanurzył się w pojemniku i w nim utknął. Stąd kwiki i szarpanina.
Poczucie braku energii i sił, śpię w ciągu dnia, znak malej zapaści, minęła jak pospałem.
Franio zamówił sobie fryzjera za 90 zł. Ja płacę 30. Ciemno to widzę.