wczoraj wspaniały film pod złym tytułem” Kopnęłabym ciebie gdybym mogła”. Wszystko w nim niezwykłe , sposób opowiadania , dziewczynki, która jest drugą bohaterką filmu w ogóle nie widzimy, tylko ją słyszmy, świetna gra aktorów. Kobieta uwikłana, w pułapce swojego życia. Dawno nie widziałem tak świetnego filmu. Żyje we mnie.
U fryzjerki, tania, szybka, mała ,w obcisłych spodniach, dobrze strzyże, zakładzik na głównej ulicy Międzylesia, tu kiedyś królował pan Stefan, ileż ja o nim pisałem w felietonach i na blogu. Już nie żyje. Prawdziwy Polak, więc z poważnymi wadami. Umiarkowany antysemita, umiarkowany zwolennik PiSu, w zamach smoleński wątpił. Jego gaworzenie było dla mnie tematem. Powolny, z każdym rokiem bardziej, aż w końcu zmienił się w żółwia. Klienci przestali się pojawiać, więc spał na krzesłach. Nie raz go budziłem. Zmarł niedawno.