widzę, że od środy niczego tu nie napisałem… mało się działo w głowie i poza głową. Mordowałem sie z kopiowaniem swoich felietonów z archiwum Paryskiej Kultury, kopia obcinała mi cześć tekstów. Chyba opanowałem już problem, ale przy transformacji bywa zmieniony format i brakuje liter, pewne słowa muszę zgadywać, bieda ale i tak jestem zadowolony, że to co istotne jest ocalone. Mam już w pełni skopiowany rok 1989. Dziwne , że nie ma tam opisu wyborów, a przecież to było niezwykle ważne wydarzenie, gorzej, że nie znajduje tego też w swoich dziennikach. Do skopiowania lata od pierwszej polowy lat 80 do roku 2000, czyli do śmierci redaktora i „Kultury” .
sobota
PODYSKUTUJ: