czwartek

W Promenadzie spotykam się z Magdą. Wiele dla mnie zrobiła w poprzednich latach, była moja agentką i dobrym duchem, ostatnio kontakt się rozluźnił.

Trump w Davos, coraz bardziej pomarańczowy. Barbarzyńca.

Brakuje mi Marcina Króla, historyka idei, twórcy Res Publiki, byłem w redakcji tego pisma. Marcin bardzo wpłynął na moje życie, zachorował na grypę, a miał jechać na małe stypendium do Szwecji, poprosił abym go zastąpił, co wywróciło po roku moje życie do góry nogami. A właściwie odwrotnie, wcześniej moje życie stało na głowie, a w Szwecji stanąłem na nogi.  Marcina pamiętam jeszcze jako wielkiego optymistę, w ostatnim rozdziale życia stał się wielkim pesymistą. Czytam jego słowa. „Po raz pierwszy w historii kultury została zerwana ciągłość. Nie ma przeszłości, a więc nie ma przyszłości. Jest tylko teraz. Nie najechali na nas barbarzyńcy. Sami się nimi stajemy”„ Większość neobarbarzyńców nie ma żadnych sprecyzowanych poglądów. Nie potrzebują tego. Intelektualistów też nikt już nie potrzebuje. Czasem się czuję jakbym uprawiał zawód oszusta. Jestem wynajęty po to, żeby krytykować, oceniać, pomagać i tak dalej. Taka jest rola intelektualistów. Ale nikt nie chce nas słuchać. Nikomu na żadnej mądrości nie zależy. W świecie barbarzyństwa to nie jest potrzebne. „    Marcin nie dożył drugiej kadencji Trumpa i jak spełniają się jego przepowiednie. Trump realizuje wszystkie jego złowrogie wizje . To barbarzyńca. Wchodzimy w okres chaosu, podważane są tradycyjne wartości, druzgotane zasady.  Ale chyba nawet czarno widzący Marcin nie spodziewał się, że sprawcą dramatu będzie prezydent Stanów Zjednoczonych.

Pisze do mnie Paweł Dunin -Wąsowicz,  pisarz wydawca Masłowskiej. Że zapewne nie wiem, że jestem spowinowacony z Dorotą Masłowską . A bardziej z jej córką z pierwszego związku z nijakim Kazimierzem Kwiatkowskim.  Ten Kwiatkowski pochodzi z Buczków. Pośrednia rodzina mojej mamy, Buczkowie dali jej nazwisko. Mój dziadek Wilhelm, z matki austriackiej, (ona objazdowa aktorka z niechcianą ciążą), został oddanym tym Buczkom na wychowanie, usynowili go. Wilhelm był ojcem mamy i moim dziadkiem. Legionista, bohater wojny roku 20 z Virtuti , zginął broniąc Warszawy. Napisałem do tego Kwiatkowskiego.

 

 

 

 

 

PODYSKUTUJ: