poniedziałek

 

 

 

Kupuję nowy akumulator do staruszka Forda.. Elegancko wygląda, aż szkoda go wkładać do silnika. Ewa zabiera akumulator do  naszego Lexusa a ja piechotą do domu. Wspaniała zima. I przypominają mi się narty w Alpach i trochę mi smutno, że to poza mną, że pewnie już nigdy nie pojadę.

Noc. Ogień tańczy w kominku, w panoramicznym oknie drzewa otulone śniegiem.

Napisałem chyba niezłe opowiadanie i wiersz.

Szkatułka

Tomasz jastrun to jestem ja

Dwanaście liter

Jak ktoś je wykrzyknie

Biegnę do nogi jak pies

Dwanaście liter

A komórek 37 bilionów

Jeden język w zębach ubytki

Trzonowych już brak

Mieszka we mnie gniew i strach

Ale też miłość do moich dzieci

Jak dwa cenne kamyki

W szkarłatnej szkatułce

Która stoi na sercu

I obmywa ją krew

Dzwonię do Piotra, nadal głos zmieniony, bez sil, osaczony przez bałagan i swoją niemożność.  Nie pije. I to chyba go tak zmieniło. Inaczej mówi i inaczej myśli. Ale zupełny brak energii życiowej. Alkohol go nakręcał, był paliwem….

 

 

PODYSKUTUJ: