padł mi akumulator w staruszku Fordzie. Całą noc go ładowałem i nic. Pewnie umarł. Miał kilka lat, ale bardzo mało jeździłem tym samochodem, czego akumulatory nie lubią. Odebrałem jego odejście bardzo osobiście. Źle noszę jak psuje mi się coś w samochodzie. Jest przedłużeniem mojego organizmu, samochód też ma serce , wątrobę i nerki i nawet odbyt.
Trump w środku nocy wyciągnął prezydenta Wenezueli i jego żonę z łózka i ich porwał. Maduro potwór, więc na to zasłużył. Problem, że to otwiera drogę Chinom do inwazji na Tajwan a Rosjanom pomoże zająć Ukrainę. I stwarza prawo bezprawia, silniejszy może w każdej chwili zjeść słabszego. A że tego nie wolno robić, było wielkim osiągnieciem ostatniego półwiecza naszej wcywlizacjoi
Przepiękne są te listy Haliny Poświatowskiej, wolę je od jej wierszy. Chociaż kilka jest pięknych. Miała też chyba talent do prozy, powinna pisać powieści. Napisała tylko „Opowieść dla przyjaciela ” poetycką autobiografię. I do razu umarła. Miała 32 lata .
Bezsenność ostatnich nocy zapełniłem znakomitą biografia królowej Wiktorii, napisał ją Strachey Lytton. Fascynujące są ostatnie lata królowej, autor nazywa ją sędziwą, gdy była niemal w moim wieku, co mnie ubodło. Zawsze pedantyczna, usztywniona, nie pozwala niczego wyrzucać, wszystko było starannie przechowywane, numerowane, katalogowane. Nawet spinki do włosów, wszystko. Jakby chciała pokonać upływ czasu, świat ma nie być w ruchu, ma zastygnąć.
Obiad w pobliskiej wietnamskiej restauracji, działa do kilku lat i cieszy się coraz większym powodzeniem, mieliśmy problem ze znalezieniem wolnego stolika. To wietnamskie jedzenie nie jest wyrafinowane, nawet nie wiem, czy jest dobre, ale na pewno jest niezłe i je lubię.
Paulina i Tomek Kozłowski u nas na kawie. Tomek skoczek spadochronowy. Trump przestraszył sponsorów i musiał zrezygnować z planów bicia rekordu świata w wysokości skorku, miał skakać niemal z 50 km, oczywiście w skafandrze kosmicznym. I był już bliski celu. Tomek bardzo namawia mnie na skok w tandemie. Kusi mnie to, ale o wiele bardziej się boję. Przecież mam lęk przestrzeni. Zdecydował bym się na to, gdybym był w depresji. Licząc, że to zadziała jak szok elektryczny.